poniedziałek, 14 października 2013

Część 1


Tego dnia Justin wstał dosyć wcześnie ponieważ miał mase roboty na głowie. Musiał się udać do instytutu chemii gdzie pracował nad miksturą odmładzającą, która była mu potrzebna do doświadczenia. Następnie musiał odebrac swoje dzieci ze szkoły i zabrać je na jakiś obiad ( żona miała zachcianke i poszła sobie do SPA ).
Danger ( Justin ) dotarł po 8 do instytutu. Przy drzwiach wejściowych przywitał go jak codzień Harry. Tego dnia wyjątkowo pozwolił przejść Justinowi obok bramki ( nie wiadomo dlaczego może miał dobry dzień lub coś zamierzał ).
Po 5 minutach Danger dotarł do swojego kabinetu gdzie już czekała na niego ciepła kawa ( najbardziej lubiał z 2 kostkami brązowego cukru i odrobiną mleka ).
Usiadł w swoim wygodnym fotelu i zaczął się delektować swoją kawą ( zresztą jak codzień ). Po chwili wbiegła Caitlyn i zaczeła krzyczeć, że coś się stało z główną maszyną chłodzącą. Justin nie wiedział co ma zrobić. Po chwili sobie przypomniał co mówił jego ojciec " Pamiętaj synu kiedyś nadejdzie ten dzień w którym ta maszyna się popsuje i nikt oprócz Ciebie nie będzie wiedział jak ją wyłączyć.." niestety nie pamiętał co powiedział dalej ponieważ wydało mu się to śmieszne, że maszyna która działa od tylu lat napewno nie może się popsuć. Był zły sam na siebie, że go wtedy nie wysłuchał do końca. Gdy dotarł na miejsce wpadł na pewnien pomysł. Wziął to co miał pod ręką i poprostu rzucił z całych sił w maszyne. Wszyscy zaczęli panikować i pytać " Co Ty robisz ? ". Kazał się im uspokoić i powiedział, że wie co robi. To co zrobił nie pogorszyło sytuacji wręcz przeciwnie maszyna się uspokoiła i wróciła do pracy. Wszyscy zaczęli mu bić prawa za ten wyczyn ( w końcu uratowal jakies 5 tysięcy ludzi ). Już powolnym krokiem zaczął wracać do swojego gabinetu. Gdy doszedł do niego zamknął drzwi i zasłonił rolety żeby nikt nic nie widział. Po chwili wcisnął przycisk który znajdował się za obrazem. Jego gabinet zamienił się w nowoczesne laboratorium. Zaczął swoją prace nad miksturą młodości. Cały dzień w pracy minął już bez większych głopotów. O 16 Justin pojechał po swoje dzieci swoim nowym samochodem ( zabronił mówić jakim ). Następnie pojechali wszyscy na pizze do ich ulubionej pizzeri. Około godziny 18 wrócili do domu i dzieci zaczęły odrabiać lekcje. Żona łaskawie wróciła do domu o 20 i zaczęła wytykać mężowi jakim to jest złym mężem i ojcem. Danger miał dość kłócenia się przy dzieciach i zszedł do garażu i pojechał do instytutu gdzie spędził reszte nocy. Gdy nastał świt Caitlyn weszła do jego bióra żeby zostawić mu jak zwykle kawe i zobaczyla....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz