czwartek, 17 października 2013

Część 4

.... syna Justina. Oczywiście jako ojciec chciał już na niego nakrzyczeć, ale przypomniał sobie, że wygląda jak nastolatek, więc Jeremi mógłby pomyśleć, że siedzi z wariatem. Wstyd i złość przepełniały Dangera jednak był bezradny. Postanowił go ignorować i czekać na szefa aż odbierze ich z posterunku. Po jakimś kwadransie się zjawił i wszyscy udali się do domu Harrego. Justin czym prędzej zadzwonił do swojej żony i poinformował, że ich siedzi w celi więziennej. Zabardzo się nie przejęła i powiedziała, że jak wyjdzie od fryzjera to po niego pojedzie. Danger cały chodził ze złości. Chciał już sam po niego pojechać, lecz poprosił o przysługę szefa. Nie potrafił mi nigdy odmówić i pojechał po niego. Po kwadransie zadzwonił do niego i powiedział, że Jeremi jest już w domu i się pytał o niego. Wtedy Justin zaczął myśleć co by mu powiedzieć bo jakoś musi mu wytłumaczyć swoje zniknięcie. Nic mu nie przychodziło do głowy, aż wpadł mu pomysł z wyjazdem służbowym. Gdy nastał wieczór wykręcił numer do syna i czekał, aż odbierze. Dzwonił kilka razy, lecz bezskutecznie, więc postanowił wysłać mu sms'a w którym wszystko dokładnie mu wyjaśnia i, że po powrocie zabierze go na długie wakacje. Justin po tej wiadomości zasnął jak dziecko. Gdy się rano obudził zobaczył, że ma wiadomość od syna. Był w niej napisane, że....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz