sobota, 14 grudnia 2013

Szczęście

 Następnego dnia Justin wstał wcześniej niż zwykle, był strasznie podniecony spotkaniem z Zasią które miało się odbyć za kilka godzin. Czym prędzej wskoczył pod prysznic i wziął długą kąpiel. Po około godzinie wyszedł szczęśliwy jak nigdy dotąd. Zajrzał do szafy i nie widział nic godnego założenia na spotkanie więc postanowił udać się do galerii handlowej na małe zakupy. Po niecałym kwadransie był już gotowy. Wstał wziął kluczyki i udał się do MainmoreShop jednego z większych w całym kraju. Wszedł do sklepu, niestety jego oczu nie ukazało się nic godnego jego uwagi. Podszedł do pracownicy i spytał się czy by nie mogła mu pomóc w wyborze stroju na spotkanie z dawną koleżanką. Kelsey tak właśnie miała na imię asystentka, powiedziała żeby poszedł za nią. W pewnym momencie zatrzymali się, spojrzała się na niego kuszącym wzrokiem i powiedziała:
- To powinno być w sam raz na taką okazję.
- Dziękuje.
Justin wziął komplet i poszedł do przebieralni. Niestety musiał trochę poczekać ponieważ wszystkie kabiny były zajęte. Po niecałych 5 minutach jedna się zwolniła, wszedł, założył strój. Nie wiedział co powiedzieć wyglądał w nim olśniewająco. Czym prędzej go zdjął i poszedł do kasy. Za tak fascynujący strój Danger musiał zapłacić 10000$ jednak wiedział, że się mu to opłaci. Gdy miał już wychodzić odwrócił się i znowu ją ujrzał, podszedł do niej. Chciał dostać od niej numer, myślał jednak, że to nie będzie takie łatwe, lecz ku jego zdziwieniu Kelsey bez żadnych oporów dała mu swój prywatny numer. JuJu w pełni szczęścia opuścił MainmoreShop i udał się do hotelu. Zaczął się przygotowywać do wyjścia gdy nagle zadzwonił telefon, odebrał i w słuchawce usłyszał głos...

środa, 11 grudnia 2013

Powrót do korzeni

 W hotelu spędził kilka dni. Dużo myślał nad tym co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku dni. Najpierw postanowił odszukać dziewczynę podobną do Zasi. Jednak strasznie się bał powrócić do dawnej miejscowości. Wiedział, że policja zapewne już go szuka. Podjął się tego ryzyka i już następnego dnia tam pojechał. W kieszeni znalazł zdjęcie Zasi i zaczął chodzić po sklepach i pytać czy ktoś jej nie widział. Po kilku godzinach stracił już nadzieję. Został jeden najobskurniejszy lokal. Wszedł do niego i z pesymistycznym głosem spytał się czy ktoś ją tutaj widział. Ku jego zdziwieniu dziewczyna ze stolika na samym końcu znała ją. Chciał się do niej przysiąść, lecz odmówiła mu. Wiedziała, że nie jest to najlepsze miejsce na tego typu rozmowy. Powiedziała żeby spotkali się pod starym dębem kiedy słońce zacznie zachodzić. Justin był bardzo podekscytowany i nie wiedział co ma robić do tego czasu. Udał się do jednej z lepszych restauracji na obiad. Zamówił pizze. JuJu nigdy nie odżywiał się zdrowo. Po kwadransie przyszło jego zamówienie. Danger kończąc danie zauważył za oknem policjanta. Spanikował, ubrał się i czym prędzej wybiegł zapominając o rachunku. Po opuszczeniu restauracji usłyszał glos policjanta  który kazał się mu zatrzymać. Miał już najgorsze myśli, podszedł do niego starszy pan i powiedział, albo pan płaci za obiad, albo musimy pana zabrać na komendę. Justin wyciągnął skromny plik pieniędzy i odliczył sumę wraz z napiwkiem. Danger odszedł z dużym ciśnieniem. Nadchodziła już pora spotkania więc udał się na umówione miejsce. Nieznajoma czekała na niego. Wstała i domyśliła się kim on jest. Podeszła do niego. Spytała się:
- To Ty jesteś Justin?

- Tak, skąd wiesz?
- Zasia mi bardzo dużo o Tobie opowiadała.
- Jak to? Znasz ją, skąd?
- Jestem jej siostrą.
- Ale mi mówiła, że nie ma rodzeństwa.
- Okłamywała Cie dla twojego dobra.
- Ale jak to o co chodzi?
- Zasia żyje, nie chciała Cię wciągać w swoje kłopoty które tak na prawdę ma od bardzo dawna.
- Powiedź mi w końcu o co chodzi.
- Zasia była i w sumie nadal jest zadłużona u dilera
- Wasz ojciec przecież ma tyle pieniędzy.
- Miał, ale jego firma zbankrótowała. Teraz musi sama sobie jakoś z tym poradzić.
- Powiedz gdzie jest pomogę jej mam dużo pieniędzy.
- Przyjdź tutaj jutro o tej samej porze, a i policja już nie będzie Cię ścigać.

- Dziękuje, do jutro.
Po tej rozmowie oboje rozeszli się w różnych kierunkach.

wtorek, 10 grudnia 2013

Ludzkie błędy

 Justin w jednej chwili zamarł i chodź chciał nie potrafił się ruszyć. Wreście dotarło do niego co zrobił. Wiedział, że jest już za późno żeby to wszystko odwrócić. Postanowił ukryć ciało policjanta, pierwsze co zrobił to wykopał dól za miastem. Do tego czasu trup leżal w jego pokoju. Gdy wrócił do domy rozebrał go i spalił wszystkie ubrania. Następnie wrzucił jego truchło do wozu i udali się za miasto. Policjant nie był za lekki, lecz Justinowi udało się go dotaszczyć do dziury. JuJu uklęknął i zaczął płakać, coraz bardziej przybijała go moc swojego czynu. Doskonale wiedział, że prędzej czy później będzie musiał odpowiedzieć za swoje czyny. Danger postanowił sprzedać swój dom i uciec za miasto. Wiedział jednak, że za szybko nie sprzeda takiego wielkiego mieszkania. Czym prędzej zaczął robić zdjęcia i wrzucać je na portal. Ku zaskoczenia Justina po kilku godzinach miał już kilka ciekawych propozycji. Oczywiście wybrał najbardziej korzystną dla siebie. Już następnego dnia oddał klucze nowemu właścicielowi. JuJu czym prędzej wyjechał z miasta. Nie wiedział jeszcze gdzie się uda. Jednak po drodze wpadł na genialny pomysł, postanowił odwiedzić rodziców swojej zaginionej żony. Po kilku godzinach był już na miejscu. Zaczął pukać do drzwi jednak nikt mu nie otwierał. Po kilku chwilach zrezygnował i pojechał do najbliższego i jednako z lepszych hoteli.

środa, 4 grudnia 2013

Śmierć

 Jej wzrok zaczął schodzić coraz niżej i niżej, aż w końcu zatrzymał się na kroczy Dangera. Spojrzała się na niego lekko podgryzając wargę, tak jakby chciała go na coś zachęcić. Justin był tylko facetem, poddał się jej wdziękom. Najpierw złapała go delikatnie za twarz i lekko muskając jego usta pociągneła go za włosy. Jej ręka zaczęła schodzić coraz niżej, zatrzymała się na na jego umięśnionym brzuchu i lekko go gładząc weszła pod kołdrę. Jednym szybkim ruchem rozdarła koszulkę którą miał na sobie i zaczęła delikatnie całować swoimi ustami jego ABS. Już miało dojść do czegoś więcej, aż tu nagle usłyszeli łomot w kuchni. Czym prędzej wstali i udali się w tamtym kierunku. Kiedy tam doszli ich oczom ukazał się mały, biały, puszysty, niewinny kotek. Emilia czym prędzej wysłała JuJu do sklepu po karmę, a tym czasem ona miała się zaopiekować kłębuszkiem, takie imie widniało na obroży. Danger postanowił, że szybciej będzie jak tam pobiegnie, więc czym prędzej poszedł założyć swoje dresy i nowe buty. Bieg około pięciu minuta, aż nagle zauważył dziewczyne łódząco podobną do Zasi. Przez to, że się na nią tak zapatrzył nie zauważył słupa który był centralnie przed nim, i nagle Justin upadł jak deska na chodnik. Dojście do siebie zajęło mu dosłownie chwile, lecz cały czas męczyła go ta dziewczyna, chciał się dowiedzięc czy to była ona więc następnego dnia postanowił ją śledzić. Wyszedł dokładnie o tej samej porze co ubiegłego dnia, jednak nie spotkał nieznajomej. Gdy zrezygnowany wracał do domu zauważył przed swoimi drzwiami policję. Podszedł do funkcjonariusza i zdziwionym głosem spytał się :
- O co chodzi?

- Czy pan tu mieszka?
- Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Tak więc ponawiam o co chodzi?
W tym momencie policjant wyjął pałkę i uderzył go w lewą nogę i rzekł :
- Trochę szacunku!
Justin nie zamierzał puścić tego płazem i wstając "niechcący" walnął go łokciem w nos.
- Przepraszam pana bardzo nie zauważyłem pańskiego nosa
Policjant w mgnieniu oka zakół go w kajdanki. JuJu chciał wejść tylko na chwilę do domu i spytał się o pozwolenie. Gdy usłyszał zgodę zajrzał do środka i nikogo nie widział. Poszedł do pokoju i z pod poduszki wyjął pistolet. Wyszedł przed drzwi i powiedział:
- Die bitch die!
I zabił policjanta 

wtorek, 3 grudnia 2013

Niespodziewana przygoda

 Kiedy Justin obudził się rano zobaczył, że obok łóżka leżą prezerwatywy, to mogło znaczyć tylko jedno, piękną i upoją noc. Zaczął mieć wyrzuty sumienia, ponieważ tak na prawdę zdradził swoją żonę, lecz próbował usprawiedliwić to chwilą słabości i tym, że ona zaginęła. Gdy przewrócił się na bok zobaczył puste miejsce, to znaczyło jedno, odeszła. JuJu się zasmucił, strasznie ją polubił, a ona go tak zwyczajnie zostawila, bez żadnego pożegnania. Jednak był w błędzie. Podczas wstawania ze swojego wielkiego białego łóżka usłyszał jakieś szmery w kuchni. Nieodwarzył się tam pójść bez żadnego "pomocniczego sprzętu", wziął co miał podręką i cicho zakradł się do jadalni. Zauważył zarys sylwetki, która była mu już znana, kiedy wyjrzał zza rogu jego oczu ukazała się Emilia. Z jednej strony był szczęśliwy, a z drugiej trochę zdziwiony. Podszedł do niej i już chciał się zapytać co ona tu robi, gdy nagle się odwróciła i pocałowała go prosto w usta jakby wiedziała o co chce się spytać. Po zakończeniu pocałunku powiedziała tylko trzy słowa :
- Idź do sypialni!

Te słowa zabrzmiały w jej głosie jak rozkaz. Justin ze spuszczoną głową, lecz posłusznie udał się do owego pokoju. Po pięciu minutach zjawiła się tam także Emilia wraz ze śniadaniem dla nich obojga. Po zniknięciu wszystkiego z tacki zrzuciła ją na ziemię i powiedziała do niego :
- Odpręż się i nie myśl o niczym.


poniedziałek, 2 grudnia 2013

Wszystko do góry nogami

Nic jej jednak nie mogli zrobić, ponieważ to nie ona odpowiadała za jego czyny. Ojciec kiedy dowiedział się o śmierci swojego jedynego syna popadł w żałobę. Nie wiedział co ze sobą począć. Chodził od klubu do klubu i upijał się. Każdego ranka wracał do domu mył się i znowu zaczynał pić. Wiedział, że to nic dobrego, ale tylko to dawała mu ukojenie. Zrozumiał, że już nie ma dla kogo żyć, syn umrał, matka i żona zaginęły bez śladu. Pił i pił coraz więcej, nie potrafił już przestać nawet jeśli bardzo by tego chciał. W jeden z pochmurnych poranków JuJu udał się nad rzekę gdzie zawsze spędzał z synem weekendy. Wiedział, że już nie ma dla kogo żyć i nikt nie pomoże mu z problemami, dlatego postanowił się zabić. Jednak najpierw napisał krótki list pożegnalny na swoim iPhonie. Gdy powoli zaczął się rozbierać zauważył go jakiś przechodzień. Justin się tego kompletnie nie spodziewał. Nieznajomy, a raczej nieznajoma kazała się mu ubrać. Po tym incydencie zaprowadziła go do domu gdzie jeszcze trochę z nim posiedziała. Oboje byli zadowoleni z konwersacji, dlatego Justin zaproponował, żeby została na noc. Dziewczyna niechętnie się zgodziła, ponieważ jeszcze go nie znała, lecz stwierdziła, że jeżeli pójdzie on może sobie coś zrobić, a tego nie chciała. Oboje zaczęli się coraz bardziej rozkręcać i mieć mniej zachamowań w stosunku siebie. Justin zaczął powoli się zbliżać do jej czerwonych warg, aż złożył na jej ustach pocałunek. Emilia uśmiechnęła się i nie miała mu tego za złe. Widziała, że on się nie odważy powtórzyć tego pocałunku, dlatego ona wzięła sprawy w swoje ręce. Z całych sił oparła go o fotel i zaczęła namiętnie całowąc. JuJu nie wiedział co ma myśleć, ale nie spekulował i nie chciał przerwać tej cudownej chwili. Poczuł wreście, że jest dla kogoś ważny i nie jest sam. Po zakończeniu oboje zaczęli się do siebie uśmiechać u Emilka spytała się czy nie mogła by się nim zaopiekować przez pare dni. Justin bez dłuższego namysłu wyraził zgodę. Dziewczyna przeprowadziła się do niego, a on wreście poczuł, że ktoś przy nim jest.

niedziela, 1 grudnia 2013

Smutek i żal

15 letni syn JuJu, najszczęśliwszy jak nikt inny, cudowny jak nikt inny. Spotkał dziewczynę, która była od niego o rok starsza, wydawała się sympatyczna, była kochającą dziewczyną. Chwilę spędzone z nią były cudowne, budził się u jej boku, całował ją po szyi i ramionach, trzymał ją za ręke, byli dopasowani do siebie jak dwie krople wody. Był najszczęśliwszym chłopakiem na ziemii, zaczęli się coraz częściej spotykać, w końcu nadeszła ta chwila, ten moment w którym powiedział, jak bardzo ją kocha, jak bardzo dla niego jest ważna, że nikt inny oprócz niej się tak bardzo dla niego nie liczy, że zrobiłby dla niej wszystko żeby była szczęśliwą i uśmiechniętą dziewczyną. Te słowa były nieuniknione, zaczęła płakać że w końcu jest jakaś osoba która powiedziała jak bardz ją kocha. Kilka dni później, to tak szybko nastało. Zapytaj się jej ''kochanie, to tak szybko narasta. Chciałbym się zapytać, czy chciałabyś ze mną spróbować?'' z szokowana nie wiedziała co powiedzieć, jej serce biło coraz mocniej, aż w końcu powiedziała ''tak, chciałbym spędzić resztę mojego życia właśnie z taką osobą jaką ty jesteś, tak bardzo kochaną i wspaniałą'' Miesiąc czasu trwania związku, nie odzywa się do niego. Nie dzwoni, on nie wie co ma robić, przecież nie mogła sobie tak ode mnie zwyczajnie odejść. A jednak, dzwoni telefon, w którym mówi "przepraszam kochanie, musiałam od Ciebie odejść nie dawałeś mi tego co chciałam, byłeś brzydki i gruby wstydzę się z kimś takim jak Ty pokazywać na ulicy". Louis strasznie się zdziwił był przecież doskonale wyćwiczonym chłopakiem, jednak to bardzo go zabolało. Odłożył sluchawkę, zaczął płakać. Pobiegł do łóżka wypłakać się na poduszkę, został sam z tym wszystkim, nie miał nikogo oprócz wiecznie pracującego ojca, każdy go olewał i zaczął się z niego naśmiewać. Płakał dni i noce, nie przestawał. Przez kilka kolejnych dni ciał się, nie wytrzymywał psychicznie. Ciął się po udach, brzuchu i rękach. Chciał popełnić samobójstwo, wbił sobie nóż w brzuch, wykrwawiając się po 5 minutach. Przyjechała karetka, zawieźli go do szpitala, operują go. Umarł po wykryciu raka, dziewczyna dowiedziała się, że chłopak umarł, ale dlaczego przez taką kretynkę. Dziewczyna po tym, poszła na policję, przyznała się, że to ona. Spowodowała śmierć i strasznie tego żałuje.

środa, 27 listopada 2013

Nowy Rok

 Gdy dochodziła 7 rano wszyscy byli już zmęczeni świętowaniem nowego roku. Jednak postanowili nie kłaść się spać tylko pojechać do parku rozrywki. Jakto to w święto wszystki były pozamykane, lecz Justin miał prezeny dla swojego syna. Był to jeden z najlepszych parków w całym mieście. Nachylił się nad nim i mu powiedział :
- Widzisz synku co tutaj jest ? To wszystko od teraz jest twoje
Po tych słowach raul zaczął skakać i dziękować ojcu za wspaniały prezent. Czym prędzej pobiegł wypróbować wszystkie atrakcje, które były dostępne tylko i wyłącznie dla niego. Gdy JuJu widział uśmiech na ustach swojego syna czuł się szczęśliwy i czuł, że się spełnia w roli ojca. Chciał mu dać wszystko czego on nie mógł mieć, przez problemy finansowe rodziców. Gdy był jeszcze mały obiecywał sobie, że będzie takim ojcem dla swojego syna jakiego nikt inny nie ma. Po chwili przyłączył się do raula i oboje poszli na dziki młyn. Gdy powoli dzień się już kończył postanowili wracać do swojej rezydencji, gdzie czekała już na nich kolacja. Jednak gdy wjechali na podjazd nikt ich nie przywitał a w domu panowała grobowa cisza. Obaj wpadli w panikę i zaczęli dzwonić na przemian raz do żony raz do matki. Niestety żadna z nich nie odbierała telefonu, więc postanowili pojechać na policje i zgłosić zaginięcie. Po niecałym kwadransie dojechali na komęde. Za biórkiem siedział stereotypowym amerykański gliniarz ( to znaczy gruby, ledwo się poruszający jedzący na okrągło jakieś pączki ). Justin był załamany ale nie chciał się poddać i podszedł do niego. Po krótkiej chwili zaczął mu dokładnie wszystko opowiadać, oczywiście ze szczegółami. Niestety komisarz Eryk nie zdąrzł zanotować wszystkiego za pierwszym razem, więc JuJu był zmuszony opowiadać cała hiostrię kilka razy. Po przyjęciu zgłoszenia odesłał ich do domu i powiedział, że zrobi co w jego mocy aby odnaleźć je obie.

wtorek, 26 listopada 2013

Początek i Koniec

 Święta minęły w miłej atmosferze. Właśnie się zbliżał nowy rok i Justin musiał zaplanować coś specjalnego, aby przeprośić rodzine za swoją nieobecność. W przed dzień nowego roku razem z synem pojechali do sklepu, żeby zaopatrzyć się w fajerwerki. Ojciec tego dnia dał wolną ręke swojemu synowi i powiedział, że ma wybrać najlepsze i najładniejsze, tym czasem on sam pojedzie zrobić zakupy. Po dotarciu do supermarketu szybko wpadł i zgarnął z półek to co potrzebne, ponieważ wiedział, że pewnie syn już na niego czeka. Gdy wrócił do sklepu "Flip i Flap" nigdzie nie mógł go znaleźć. Szukał go przez dobre 5 minut ale nigdzie ani śladu. Justin wpadł w panike i już chciał dzwonić na policje, gdy syn ukazał mu się przed oczami. Jako niezbyt wyrozumiały ojciec zaczął odrazu mieć do niego pretensje, gdzie był i jak mógł mu to zrobić. Tym razem jednak upiekło się mu i nie dostał kary. Wsiedli do samochodu i oboje wrócili do domu. Mama Dangera czekała na nich już na podjeździe, co bardzo zdziwilo go, ponieważ był przekonany, że matka jest na niego śmiertelnie obrażona za to, że zapomnial o jej 90 urodzinach. Jednak jak na swój wiek wyglądała bardzo młoda to pewnie dlatego, że JuJu ( tak nazywała go mama ) dolewał jej czasami mikstury młodości. Strasznie się cieszył, że to zakończenie roku spędzą razem. Jedyne co go smuciło to to, że nie może być przy nim jego ojciec, który zmarł 20 lat temu na raka. Od tamtej pory Justin obiecał sobie, że zrobi wszystko aby wymyśleć lek, który będzie zwalczał tą straszną chorobę. 31 grudnia wszysyc usiedli przy jednym stole, włączyli piosenke i poprostu zaczęli się bawić, jakby miał to być ich ostatni wspólnie spędzony rok.

niedziela, 24 listopada 2013

Powstanie

 Następnego dnia lekarze wypisali Justina ze szpitala i wrócił ze swoimi przyjaciółmi do domu. Jednak dostał zalecenie, żeby jeszcze posiedzieć pare dni w domu zanim pójdzie do szkoły. Dobrze się składało, ponieważ zbliżała się przerwa świąteczna. Justin postanowił spędzić te pare dni ze swoją rodziną. Kilka dni przed przyjazdem zadzwonił do syna i go poinformował o swoim planie. Strasznie się uczieszył i powiedział, że ma dla niego prezent. Gdy Justin zjawił się w domu syn i żona rzucili się mu na szyje. Cała trójka upadła na świerzo wypolerowane panele. Kiedy wszyscy wstali nadszedł czas na rozpakowanie prezentów. Wtedy Danger wziął swojego syna na bok i zaczął go przepraszać za to, że nie kupił mu żadnego prezentu. Na to odrzekł mu syn :
- Święta z Tobą są największym prezentem.

Po tych słowach Justinowi zkręciła się łezka w oku. Był dumny z tego, że ma tak wspaniałego syna i obiecał mu, że następnego dnia rano pojadą po prezent. Wybiła godzina 22 i wszyscy usiedli przy stole. Na stole znajdowało się 15 pięknie wyglądających i wspaniale pachnących dań. Tego dnia obsługa miała wolne więc za wszystkie potrawy odpowiedzialna była żona. Chodż była znana z tego, że nie jest najlepszą kucharką. Justin i jego syn mieli pewne obawy przed włożeniem czego kolwiek do ust. Jednak ojciec póścił do syna oko i obaj zaczęli sporzywać wigilijną kolacje. Wszystkie potrawy odziwo strasznie im smakowały i brali po kilka dokładek. Jak w każde swięta usiedli wygodnie na kanapie i zaczęli oglądać rodzinne zdjęcia. Wtedy ktoś zapukał do drzwi. Okazało się, że była to Caitlyn która chciała powiadomić Justina, że Harry gdzieś zniknął. Danger odpowiedział :
- To nie moja sprawa. Jest już dorosły i wie co robi. Te swięta chce spędzić z rodziną więc proszę Cię idż stąd. 
Na tym właśnie się zakończyła ich rozmowa. Która teoretycznie się nawet nie zaczęła. Reszta wieczoru minęła w miłej atmosferze.

środa, 13 listopada 2013

Część 11

 Tego dnia Justin wpadł na beznadziejny pomysł. Poszedł do łazienki i zamknął za sobą drzwi. Dobrze wiedział, że w szafce na samej górze są żyletki. Wyjął jedną i zaczął ją powoli otwierać. Nie był do końca przekonany do tego pomysłu. Jednak wiedział, że nie ma innego wyjścia, żeby chodż na chwilę się oderwać od myślenia o Zasi. Gdy Caitlyn i Harry wstali panicznie zaczęli go szukać. Zaglądali do wszystkich pokoi, lecz nigdzie nie zauważyli Justina. Po chwili usłyszeli upadek w łazience, więc czymprędzej tam pobiegli. Niestety przez to, że drzwi były zamknięte Harry musiał urzyć siły, żeby pozbyć się przeszkody która oddzielała ich od Justina. Kiedy udało im się dostać do łazienki zobaczyli leżącego Dangera na ziemii. Wtedy Harry rzekł :
- Caitlyn zadżwonń po pogotowie!
- Dobrze już ide.
- Witam. Dodzwoniła się pani do izby przyjęć proszę czekać.
- Harry nie odbierają co teraz ?
- Daj kluczyki do samochodu sam go zawioze.
Oboje podnieśli go z ziemii i czym prędzej zanieśli do samochodu. Harry jako, że już nie przypominał nastolatka czym prędzej usiadł za kierownicą i pojechał do szpitala. Podróż do szpitala trwała by godzinę, jednak Harry zadzwonił do kolegi który był mu winien przysługę. Zadzwonił do niego i powiedział, że jest mu potrzebny szybki transport do szpitala. Jego kolega rzekł, że wie co ma robić i niech przyjedzi z nim na lotnisko. Po niecałym kwadrnasie dotarli na miejsce. Zaczęli bardzo powoli i delikatnie przenosić Justina. Kiedy się to już im udało Mateusz wsiadł do helikoptera i uruchomił silniki. Dzięki niemu już po chwili byli w szpitalu. Na londowisku czekały już na nich nosze i trzech lekarzy. Czym prędzje zabrali Justina na sale zabiegową, żeby zaszyć mu wszystkie rany na ciele. W tym samym czasie Harry zadzwonił do Caitlyn i powiedział, że z Dangerem jest coraz lepiej.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Część 10

Tego dnia Justin wstał wczęsniej niż zawsze, poniważ był umówiony z Zasią. Zjawił się pod starym dębem, lecz jeszcze jej tam nie było. Postanowił poczekać. Chwile mijały nieubłagalnie a Zasi nie było nawet widać w oddali. Zrezygnowany Danger udał sie do szkoły dopiero na 3 lekcje. Kiedy wszedł do klasy wyczuł jakąś ciężką atmosfere. Jedyny on niewiedział co się dzieje. Przestraszony powiedział :
- Co się stało prosze pana ?
- To Ty jeszcze nie wiesz ?
- Nie. Proszę mi powiedzieć o co chodzi.

- Zasia nie żyje.
Po tych słowach Justin stał jakby jego nogi zostały przytwierdzone do podłoża. Kiedy wreście sie ocknął rozpłakał się i czym prędzej wybiegł z klasy. Harry wybiegł odrazu za nim. Justin się spytał :
- Jak to się stało, że ona nie żyje ? Co ja źle zrobiłem ?
- Justin nie obwiniaj się to nie twoja wina.

Po czym wyjął list pożegnalny i przekazał go Dangerowi. Justin jednym zamaszystym ruchem wyrwał mu kartke i poszedł do łazienki, gdzie ponowała cisza i spokój. Zaczął powoli, lecz ze strachem w oczach otwierać list, ponieważ nie wiedział co się w nim znajduje. Gdy już wyprostował kartkę jego oczu ukazał się tekst.
 " Przepraszam, że nie potrafie się z Tobą porzegnać normalnie tylko pisze jakiś durny list. Ja już poprostu niedaje rady dlatego chce to zrobić. Nic Ci nie mówiłam na ten temat, ponieważ bałam się, że będziesz chciał zrobić to samo co ja. Wiedz, że Cie bardzo kochałam i to nie jest twoja wina, że skończylam z tym wszystkim. Dzięki Tobie na prawdę poczułam się szczęśliwa i kochana. Byłeś moim najlepszym i chyba tak naprawdę jedynym chłopakiem. Na tym zakończe ten list skarbie żegnaj. Kiedyś zobaczymy się  po drugiej stronie. "
Po przeczytaniu tego Justin miał same najgorsze myśli, lecz jednak wiedział, że Zasia by tego nie chciała. Powstrzymywał się od czarnych myśli chodż kosztowało go to wiele wysiłku. Dyrektorka zwolniła go na kilka tygodni z obowiązku uczęszczania do szkoły, żeby Danger spróbował dojść do siebie. Równierz Caitlyn i Harry dostali ten przywilej. Dyrektorka kazała mi zaopiekować się nim jak najlepiej tylko potrafia. 


poniedziałek, 28 października 2013

Część 9

Następnego dnia rano kiedy już wszyscy wstali przypominali sobie sytację z wczorajszego wieczora. Justin wyszedł wcześniej niż zawsze ponieważ musiał porozmawiać z Zasią o swoich uczuciach w stosunku do niej. Spoktali się w opuszczonej fabryce niedaleko szkoły. Danger strasznie się stresował i bał się rozmowy z Zasią. Kiedy wkońcu się zjawiła nie wiedział co ma mówić. Jednak po chwili wydukał dwa słowa "Kocham Cię". Zasia stała i się patrzyła na niego jakby zobaczyła ducha. Justin był pierwszym chłopakiem, który jej coś takiego powiedział. Po chwili Zasia skoczyła mu naszyje o powiedziała " Ja Ciebie też ". Jednak postanowili ukrywać to przed szkołą. Na każdej przerwie wychodzili ze szkoły, żeby móc pobyć sam na sam. Gdyby nie dzwonki na lekcje mogli by tak siedzieć całe dnie. Justin miał bardzo dobry wpływ na Zasie. Zaczęła się wkońcu uczyć i nabrała szacunku do nauczycieli jak i do własnego ojca. Tata Zasi dziękował mu za to, ponieważ sam nie wiedział jak ma dotrzeć do własnej córki. Okazało się, że jednak Justin nie jest takim złym chłopakiem na jakiego wygląda odkąd zaczął się zadawać ze swoimi nowyki kolegami. Ich tajemnica nie utrzymała się za długo już po kilku tygodniach cała szkoła wiedziała, że chodzą razem. Oczywiście nikt nie ważył się im robić nieprzyjemności z tego powodu, ponieważ wiedzieli jak to się może skończyć. Ucznowie ze szkoły bardzo dobrze znali możliwości Justina i Zasi kiedy jeszcze nie byli razem. Teraz każdy się bał ich jeszcze bardziej chodż z ich strony to było bez sensu, ponieważ oboje się zmienili. Kiedyś byli uczniami, którzy sprawiali najwięcej kłopotów w szkole, a teraz są jednymi z najpilniejszych uczniów. Jednak nikt nie jest idealny i każdemu się zdarza jakaś bójka w szkole z nowymi uczniami, którzy jeszcze nie znają swojego miejsca.
Facebook 

środa, 23 października 2013

Część 8

... Zasia pocałowała Justina. Wszyscy byli dziwieni, ponieważ to był jej pierwszy pocałunek od pamiętnego balu w 6 klasie. Następnego dnia wiedziała już o tym cała szkoła. Caitlyn i Harry byli na niego źli jak mógł do tego dopuścić wkońcu ma żone i dziecko. Justin miał na swoje usprawiedliwienie jedynie to, że zrobiła to z zaskoczenia i było strasznie fajnie. Niestety jego sumienie dawału mu się we znaki i chciał powiedzięc o tym żonie, po kilku godzinach namysłu postanowił, że zrobi to po zakończeniu projektu. Następnego dnia w szkole Zasia zaczeła go unikać. Danger nie wiedział co się stało i chciał jakoś z nią pogadać. Niestety Zasia zawsze była o jeden krok do przodu. Wkońcu Justin złapał ją na długiej przerwie. Spytał co się stało, że go unika. Odpowiedziała mu krótko i na temat " Jak mogłeś o tym wszystkim powiedzięc ". Justin nie wiedział oco chodzi więc dalej drążył ten temat. Wkońcu dowiedział się, że mówi o nich cała szkola. Danger zaczął się zarzegać, że to nie on powiedział i napewno ktoś to zauważył i powiedział komuś. O Zasi krążyło wiele plotek w tej szkole ale nigdy nie były związane z dobrymi uczuciami. Justin zapewniał ją, że to nie od niego się dowiedzieli. Czarnowłosa po chwili namysłu postanowiła wybaczyć mu, ponieważ to nie była jego wina to ona go pocałowała. Danger spytał czy podobał się jej pocałunek na co ona odparła " Mogło być lepiej, ale źle też nie było ". Po tych słowach Justin poczuł się fajnie a zarazem głupio, że nie sprostał jej wymaganią. Gdy ostatni dzwonek zadzownił Danger pożegnał się z Zasią i czym prędzej udał się do domu. Myślał, że będzie w nim pierwszy, lecz czekali tam już na niego Caitlyn i Harry. Myślał, że jak zwykle będą chcieli mu robić wyrzuty. Nie tym razem. Zaprosili go do stołu, żeby razem zjedli obiad. Caitlyn zawsze była ciekawska więc nasuwało się jej pytanie " Jak było z Zasią ". Do pewnego czasu udawało się jej powstrzymywać swój język, lecz w pewnej chwili poprostu nie wytrzymała i musiała to powiedzieć. Justin odparł na to słowami Zasi " Mogło być lepiej, ale źle też nie było ". Po tych słowach cała trójka wybuchła śmiechem. Śmiali się tak wszyscy przez jakieś 15 minut po czym usneli jak małe dzieci.
Facebook

wtorek, 22 października 2013

Część 7

 Po tym jak się go pozbył został okrzyknięty szkolnym bohaterem. Caitlyn i Harry zaczęli na niego krzyczeć za to, że dopuścił do zwolnienia jednego z najlepszych nauczycieli w tej szkole. Niestety Danger nic sobie z tego nie zrobił i powiedział, żeby się nim tak nie przejmowali wkońcu to nauczyciel. Justin z dnia na dzień stawał się coraz gorszy. Nie wiedzieli co jest tego przyczyną. Tym czymś co ściągało go na złą drogę była czarno włosa piękność, która nazywała się Zasia. Zasłyneła z tego, że każdy kto się z nią zadawał chodził prędzej czy później na złą drogę. Najbardziej zaistniała w szkole po incydencie z dyrektorką. Otóż zaczęła się na drzeć, a następnie uderzyła ją z całej siły, aż straciła przytomność. Po tym niemal wyleciała ze szkoły. Została w niej tylko dlatego, że ma bardzo wpływowego ojca, który by mógł dużo namieszać w karierze owej dyrektorki. Zasia zawsze była córeczką tatusia i był na każde jej skinienie, dlatego nie traktowała nauczycieli poważnie i przychodziła do szkoły kiedy się jej chciało. Od kiedy poznała Justina zaczęła do niej przychodzić coraz częściej. Czyżby zainteresowała się nim ?? Danger jako, że zadawał się z Zasią był w szkole nietykalny tzn. nikt nie miał prawa do niego podskakiwać, drażnić i zabierać najlepszego miejsca na stołówce. Zaczęło się tu podobać dlatego wykonywał każde polecenie Zasi. Nie ważne czy mogło komuś zaszkodzić czy nie. Justin miał pieniądze, które mógł wydawać na co chce a czarnowłosa miała wpływy. Zdaniem większości osób w szkole tworzyli wspaniałą parę, chodż tak naprawdę nią nie byli. Lecz to co się wydarzyło na długiej przerwie wpłynęło na ich oboje. Mianowicie ...

poniedziałek, 21 października 2013

Część 6

.... "Co Ty sobie wyobrażasz myślisz, że za te pare tysięcy będe ryzykowała utrate stanowiska ?? Daj więcej to pogadamy". Dobrze, że Justin miał drugi plik w lewej kieszenie. Wyjął go i położył na stole. Dyrektorka pocichu go zabrała i puściła wolno. Niezbyt go to zdziwiło. W ten sposób dowiedział jak się załatwia sprawy w tej szkole. Po lekcjach Justin nie zjawił się w umówionym miejscu tylko poszedł ze swoimi nowymi "znajomymi" do skateparku. Po drodze zachaczyli o sklep z deskami gdzie Justin się we wszystko zaopatrzył i chcąc przypodobać się kolegom kupił im po nowym blacie. Wiedział, że dzięki pieniądzą w tej szkole można załatwić dosłownie wszystko. Gdy zaczeło się ściemniać postanowił wrócić do domu, lecz po dordze wpadł jeszcze do sklepu bo coś do picia. Gdy wracał jedną z ciemnych uliczek napadli go trzej złodzieje. Chcieli mu zabrać wszystko, lecz Justin w pore się zorientował i zdołał uciec w czasie ucieczki wypadł mu portfel. Gdy dobiegł do domu cały przerażony spostrzegł, że nie ma portfela w kieszeni. Zaczął panikować ponieważ tam była jego karta do biura i wiedział, że jeśli się z nią coś stanie to szef go wyleje. Naszczęście nie miał w nim pieniędzy więc pomyślał, że złodzieje zostawili portfel w tym samym miejscu. Gdy się uspokoił opowiedział o wszystkim Harremu i Caitlyn. Następnego dnia rano cała trójka poszła tą samo drogą co Justin gdy uciekał i znaleźli ten nieszczęśliwy portfel. Justin zaczął skakać z radości i podziękował im, że poszli razem z nim. Niestety przez poszukiwania portfela spóźnili się na pierwszą lekcje jednak Danger wiedział jak to załatwić, żeby to nie było odnotowane w dzienniku. Wyciągnął dosyć duży plik pieniędzy i powiedział "Przepraszamy za spóźnienie". Jednak trafił na jednego nauczyciela z nielicznych którzy byli uczciwi. Natychmiast zaprowadził go do pani dyrektor, lecz Justin zrobił dokładnie to samo. Nie dość, że nauczyciel został zwolniony to do tego zostało odnotowane, że się znęca nad uczniami. Wrócił do klasy. Nie miał kto poprowadzić owej lekcji historii więc wszyscy uczniowie zaczęli robić co im sie podoba. Danger był w ich oczach bohaterem, ponieważ pozbył się jednego z najgorszych nauczycieli w całej szkole.                  HeartBreaker

piątek, 18 października 2013

Część 5

.... jego żona znajduje się w szpitalu i syn chce, żeby przyjechał do niej. Justin tak bardzo się wciągnął w ten projekt, musiał powiedzieć synowi, że niestety nie może wcześniej wrócić. Znając syna Dangera obraził się i już planował jak dopiec ojcu po powrocie. Cała trójka spakowała się i wyruszyła do szkoły. Po niecałym kwadransie byli już na miejscu. Każde z nich poszło do innych klas. Ustalili, że spotkają się po szkole pod starym dębem. Justin nie zawsze o wszystkim pamiętał więc musiał sobie to zapisać. Dzień w szkole minął zwyczajnie, chodż na długiej przerwie doszło do bójki między Justinem a kolegą z klasy. Danger miał tą przewagę, że w liceum ćwiczył karate, więc jego rywal nie miał szans. Nauczyciele nie puścili mu tego płazem chcieli zaprowadzić go do dyrektorki. Za pierwszym i drugim razem udało się mu im ucieć jednak za trzecim razem nie był już tak sprytny i dotarł do pokoju dyrektorki. Zaczęła mu prawić kazania i powiedziała, że jeśli nie poprawi się to go zawieszą w szkole. Justin niezbyt się tym przejął i nie postanowił się poprawić. Danger chciał czegoś spróbować. Wyjął z kieszeni dosyć duży plik pieniędzy i spytał sie czy można by było o tym jakoś zapomnieć. Dyrektorka była obużona jego zachowaniem i mu odpowiedziała...

czwartek, 17 października 2013

Część 4

.... syna Justina. Oczywiście jako ojciec chciał już na niego nakrzyczeć, ale przypomniał sobie, że wygląda jak nastolatek, więc Jeremi mógłby pomyśleć, że siedzi z wariatem. Wstyd i złość przepełniały Dangera jednak był bezradny. Postanowił go ignorować i czekać na szefa aż odbierze ich z posterunku. Po jakimś kwadransie się zjawił i wszyscy udali się do domu Harrego. Justin czym prędzej zadzwonił do swojej żony i poinformował, że ich siedzi w celi więziennej. Zabardzo się nie przejęła i powiedziała, że jak wyjdzie od fryzjera to po niego pojedzie. Danger cały chodził ze złości. Chciał już sam po niego pojechać, lecz poprosił o przysługę szefa. Nie potrafił mi nigdy odmówić i pojechał po niego. Po kwadransie zadzwonił do niego i powiedział, że Jeremi jest już w domu i się pytał o niego. Wtedy Justin zaczął myśleć co by mu powiedzieć bo jakoś musi mu wytłumaczyć swoje zniknięcie. Nic mu nie przychodziło do głowy, aż wpadł mu pomysł z wyjazdem służbowym. Gdy nastał wieczór wykręcił numer do syna i czekał, aż odbierze. Dzwonił kilka razy, lecz bezskutecznie, więc postanowił wysłać mu sms'a w którym wszystko dokładnie mu wyjaśnia i, że po powrocie zabierze go na długie wakacje. Justin po tej wiadomości zasnął jak dziecko. Gdy się rano obudził zobaczył, że ma wiadomość od syna. Był w niej napisane, że....

środa, 16 października 2013

Część 3

... w lustrze, że coś nie tak z nimi to znaczy zamienili się w małe dzieci. Danger zaczął odrazu się zastanawiać co zrobił nie tak, lecz nic mu nie przychodziło do głowy. Reszta załogi zaczęła panikować więc Justin musiał ich przywrócić do porządku. Pierwsze na co wpadli to żeby zadzwonić i powiedzieć w imieniu swoich rodziców, że nie zjawią się dzisiaj w szkole. Następnie jak to dzieci musieli coś zjeść, więc sprawę postarzenia postanowili przełożyć na później. Po jakimś kwadransie od spożycia posiłku zaczęli rozmyślania co Danger zrobił nie tak, że teraz są małymi dziećmi. Próbowali dosłownie wszystkiego co przychodziło im na myśl. Po kilkunastu nieudolnych próbach postarzenia się stracili już nadzieje. Jednak Justinowi zachciało się napić kawy takiej jak co rano w pracy, więc poprosił Caitlyn żeby mu ją zrobiła. Po jakiś 10 minutach wróciła i podała mu na srebrnej tacy espresso. Wypił je jednym łykiem jak to miał w zwyczaju. Wrócili do burzy mózgów, lecz i tym razem nic nie dała i stracili jakieś 20 minut. Lecz coś zaczęło się dziać Justina zaczął boleć brzuch z początku myśleli, że to nic wielkiego, lecz jak się potem okazało Danger się postarzał. Zaczęli sprawdzać co on jadł i co pił. W końcu doszli do tego, że to za sprawą kawy się postarzał. Projekt został uratowany i znów wróciły uśmiechy na twarzach całej trójki. Caitlyn szybko poszła zrobić jeszcze 2 dawki "mikstury postarzającej" i po niecałym kwadransie wróciła. Caitlyn i Harry wypili kawe w ciągu 2 minut ponieważ była dla nich za mocna. Odczekali dokładnie tyle samo czasu co Justin i nic się nie stało. Byli zdziwieni i znowu zaczęli panikować. Danger przerwał ich kłótnie mówiąc, że nie zrobili wszystko identycznie jak on. Szkopół tkwił w tym, że nie wypili jej na jeden łyk. Przez to Caitlyn znowu musiała iść do kuchni. Tym razem "mikstura" zadziałała i wszyscy znowu byli nastolatkami. Postanowili, że nie przesiedzą reszty dnia w domu tylko gdzieś wyjdą ponieważ dopiero dochodziła 12. Udali się do centrum handlowego na zakupy. Niestety nie spodziewali się, że będzie tam policja. Ponieważ to był środek dnia funkcjonariuszy to zainteresowało i podeszli do nich. Bez żadnego słowa spisali ich i zawieźli na komisariat. Policjant zaprowadził ich do celi gdzie zobaczyli ....

wtorek, 15 października 2013

Część 2

.. nastolatka w gabinecie Dangera. Zaczęła krzyczeć i wezwała ochronę. Po chwili okazało się, że owy nastolatek to odmłodzony Justin. Na początku nie chcieli mu uwierzyć, lecz pokazał swoje zdjęcia z młodości i wszystko wyjaśnił. Zaczął tłumaczyć, że już długo nad tym pracuje i nareście się mu udało. Stworzył miksture młodości. Caitlyn była zachwycona z jego dokonania i powiedziała, że też chce wziąść w tym udział. Justin musiał się zastanowić, lecz chciał żeby to zostało w tajemnicy. Wtedy odezwał się Harry. W zamian za milczenie chciał się do nich dołączyć. Danger chcąc nie chcąc musiał się zgodzić jeśli chciał to utrzymać w tajemnicy. W kwadrans przyrządził dwie porcje tej mikstury. Wypili to jednak nic się nie stało. Myśleli, że chce ich oszukać, lecz on sam nie wiedział co się dzieje. Postanowili odczekać chwilę żeby zobaczyć czy coś się stanie. Po jakiejś godzinie nastąpiła transformacja. Dangerowi i reście ulżyło ponieważ znaczyło to, że mogą zacząć prace nad projektem "gimbaza". Wszystko przedstawili swojemu szefowi. Zgodził się i zaczął się oglądać za szkołą która przyjmie ich. Przez kilka dni nie było odzewu. Nareście pewnego dnia dostali list, że przjęli ich trójkę do szkoły. Zaczęli ustalać kto kim będzie. Postanowili, że dane osobowe zostaną te same. Justin miał udawać bogate rozpieszczone dziecko, Caitlyn dziewczynę z zespołu tanecznego, a Harry został zawodnikiem w szkolnym klubie koszykarskim. Postanowili, że będą spać u Harrego w domu ponieważ on jako jedyny mieszkał sam. Następnego dnia poszli do szkoły jak za dawnych czasów. Justinowi jako bogatemu dziecku było najłatwiej znaleźć znajomych w nowym towarzystwi. Caitlyn i Harry mieli już troche gorzej z tym chociaż byli utalentowani w tym co robili, lecz pochodzili z biedniejszych rodzin. Przypuszczenia Dangera się sprawdziły ten kto miał więcej pieniędzy był popularniejszy i bardziej lubiany. Postanowili jednak pociągnąć to dalej i nie kończyć tego eksperymentu tak szybko. Po kilku lekcjach zapoznawczych wrócili do domu zmęczeni i położyli się spać. Gdy rano wstali zobaczyli .....

poniedziałek, 14 października 2013

Część 1


Tego dnia Justin wstał dosyć wcześnie ponieważ miał mase roboty na głowie. Musiał się udać do instytutu chemii gdzie pracował nad miksturą odmładzającą, która była mu potrzebna do doświadczenia. Następnie musiał odebrac swoje dzieci ze szkoły i zabrać je na jakiś obiad ( żona miała zachcianke i poszła sobie do SPA ).
Danger ( Justin ) dotarł po 8 do instytutu. Przy drzwiach wejściowych przywitał go jak codzień Harry. Tego dnia wyjątkowo pozwolił przejść Justinowi obok bramki ( nie wiadomo dlaczego może miał dobry dzień lub coś zamierzał ).
Po 5 minutach Danger dotarł do swojego kabinetu gdzie już czekała na niego ciepła kawa ( najbardziej lubiał z 2 kostkami brązowego cukru i odrobiną mleka ).
Usiadł w swoim wygodnym fotelu i zaczął się delektować swoją kawą ( zresztą jak codzień ). Po chwili wbiegła Caitlyn i zaczeła krzyczeć, że coś się stało z główną maszyną chłodzącą. Justin nie wiedział co ma zrobić. Po chwili sobie przypomniał co mówił jego ojciec " Pamiętaj synu kiedyś nadejdzie ten dzień w którym ta maszyna się popsuje i nikt oprócz Ciebie nie będzie wiedział jak ją wyłączyć.." niestety nie pamiętał co powiedział dalej ponieważ wydało mu się to śmieszne, że maszyna która działa od tylu lat napewno nie może się popsuć. Był zły sam na siebie, że go wtedy nie wysłuchał do końca. Gdy dotarł na miejsce wpadł na pewnien pomysł. Wziął to co miał pod ręką i poprostu rzucił z całych sił w maszyne. Wszyscy zaczęli panikować i pytać " Co Ty robisz ? ". Kazał się im uspokoić i powiedział, że wie co robi. To co zrobił nie pogorszyło sytuacji wręcz przeciwnie maszyna się uspokoiła i wróciła do pracy. Wszyscy zaczęli mu bić prawa za ten wyczyn ( w końcu uratowal jakies 5 tysięcy ludzi ). Już powolnym krokiem zaczął wracać do swojego gabinetu. Gdy doszedł do niego zamknął drzwi i zasłonił rolety żeby nikt nic nie widział. Po chwili wcisnął przycisk który znajdował się za obrazem. Jego gabinet zamienił się w nowoczesne laboratorium. Zaczął swoją prace nad miksturą młodości. Cały dzień w pracy minął już bez większych głopotów. O 16 Justin pojechał po swoje dzieci swoim nowym samochodem ( zabronił mówić jakim ). Następnie pojechali wszyscy na pizze do ich ulubionej pizzeri. Około godziny 18 wrócili do domu i dzieci zaczęły odrabiać lekcje. Żona łaskawie wróciła do domu o 20 i zaczęła wytykać mężowi jakim to jest złym mężem i ojcem. Danger miał dość kłócenia się przy dzieciach i zszedł do garażu i pojechał do instytutu gdzie spędził reszte nocy. Gdy nastał świt Caitlyn weszła do jego bióra żeby zostawić mu jak zwykle kawe i zobaczyla....