poniedziałek, 2 grudnia 2013

Wszystko do góry nogami

Nic jej jednak nie mogli zrobić, ponieważ to nie ona odpowiadała za jego czyny. Ojciec kiedy dowiedział się o śmierci swojego jedynego syna popadł w żałobę. Nie wiedział co ze sobą począć. Chodził od klubu do klubu i upijał się. Każdego ranka wracał do domu mył się i znowu zaczynał pić. Wiedział, że to nic dobrego, ale tylko to dawała mu ukojenie. Zrozumiał, że już nie ma dla kogo żyć, syn umrał, matka i żona zaginęły bez śladu. Pił i pił coraz więcej, nie potrafił już przestać nawet jeśli bardzo by tego chciał. W jeden z pochmurnych poranków JuJu udał się nad rzekę gdzie zawsze spędzał z synem weekendy. Wiedział, że już nie ma dla kogo żyć i nikt nie pomoże mu z problemami, dlatego postanowił się zabić. Jednak najpierw napisał krótki list pożegnalny na swoim iPhonie. Gdy powoli zaczął się rozbierać zauważył go jakiś przechodzień. Justin się tego kompletnie nie spodziewał. Nieznajomy, a raczej nieznajoma kazała się mu ubrać. Po tym incydencie zaprowadziła go do domu gdzie jeszcze trochę z nim posiedziała. Oboje byli zadowoleni z konwersacji, dlatego Justin zaproponował, żeby została na noc. Dziewczyna niechętnie się zgodziła, ponieważ jeszcze go nie znała, lecz stwierdziła, że jeżeli pójdzie on może sobie coś zrobić, a tego nie chciała. Oboje zaczęli się coraz bardziej rozkręcać i mieć mniej zachamowań w stosunku siebie. Justin zaczął powoli się zbliżać do jej czerwonych warg, aż złożył na jej ustach pocałunek. Emilia uśmiechnęła się i nie miała mu tego za złe. Widziała, że on się nie odważy powtórzyć tego pocałunku, dlatego ona wzięła sprawy w swoje ręce. Z całych sił oparła go o fotel i zaczęła namiętnie całowąc. JuJu nie wiedział co ma myśleć, ale nie spekulował i nie chciał przerwać tej cudownej chwili. Poczuł wreście, że jest dla kogoś ważny i nie jest sam. Po zakończeniu oboje zaczęli się do siebie uśmiechać u Emilka spytała się czy nie mogła by się nim zaopiekować przez pare dni. Justin bez dłuższego namysłu wyraził zgodę. Dziewczyna przeprowadziła się do niego, a on wreście poczuł, że ktoś przy nim jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz