niedziela, 1 grudnia 2013
Smutek i żal
15 letni syn JuJu, najszczęśliwszy jak nikt inny, cudowny jak nikt inny. Spotkał dziewczynę, która była od niego o rok starsza, wydawała się sympatyczna, była kochającą dziewczyną. Chwilę spędzone z nią były cudowne, budził się u jej boku, całował ją po szyi i ramionach, trzymał ją za ręke, byli dopasowani do siebie jak dwie krople wody. Był najszczęśliwszym chłopakiem na ziemii, zaczęli się coraz częściej spotykać, w końcu nadeszła ta chwila, ten moment w którym powiedział, jak bardzo ją kocha, jak bardzo dla niego jest ważna, że nikt inny oprócz niej się tak bardzo dla niego nie liczy, że zrobiłby dla niej wszystko żeby była szczęśliwą i uśmiechniętą dziewczyną. Te słowa były nieuniknione, zaczęła płakać że w końcu jest jakaś osoba która powiedziała jak bardz ją kocha. Kilka dni później, to tak szybko nastało. Zapytaj się jej ''kochanie, to tak szybko narasta. Chciałbym się zapytać, czy chciałabyś ze mną spróbować?'' z szokowana nie wiedziała co powiedzieć, jej serce biło coraz mocniej, aż w końcu powiedziała ''tak, chciałbym spędzić resztę mojego życia właśnie z taką osobą jaką ty jesteś, tak bardzo kochaną i wspaniałą'' Miesiąc czasu trwania związku, nie odzywa się do niego. Nie dzwoni, on nie wie co ma robić, przecież nie mogła sobie tak ode mnie zwyczajnie odejść. A jednak, dzwoni telefon, w którym mówi "przepraszam kochanie, musiałam od Ciebie odejść nie dawałeś mi tego co chciałam, byłeś brzydki i gruby wstydzę się z kimś takim jak Ty pokazywać na ulicy". Louis strasznie się zdziwił był przecież doskonale wyćwiczonym chłopakiem, jednak to bardzo go zabolało. Odłożył sluchawkę, zaczął płakać. Pobiegł do łóżka wypłakać się na poduszkę, został sam z tym wszystkim, nie miał nikogo oprócz wiecznie pracującego ojca, każdy go olewał i zaczął się z niego naśmiewać. Płakał dni i noce, nie przestawał. Przez kilka kolejnych dni ciał się, nie wytrzymywał psychicznie. Ciął się po udach, brzuchu i rękach. Chciał popełnić samobójstwo, wbił sobie nóż w brzuch, wykrwawiając się po 5 minutach. Przyjechała karetka, zawieźli go do szpitala, operują go. Umarł po wykryciu raka, dziewczyna dowiedziała się, że chłopak umarł, ale dlaczego przez taką kretynkę. Dziewczyna po tym, poszła na policję, przyznała się, że to ona. Spowodowała śmierć i strasznie tego żałuje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz