środa, 27 listopada 2013

Nowy Rok

 Gdy dochodziła 7 rano wszyscy byli już zmęczeni świętowaniem nowego roku. Jednak postanowili nie kłaść się spać tylko pojechać do parku rozrywki. Jakto to w święto wszystki były pozamykane, lecz Justin miał prezeny dla swojego syna. Był to jeden z najlepszych parków w całym mieście. Nachylił się nad nim i mu powiedział :
- Widzisz synku co tutaj jest ? To wszystko od teraz jest twoje
Po tych słowach raul zaczął skakać i dziękować ojcu za wspaniały prezent. Czym prędzej pobiegł wypróbować wszystkie atrakcje, które były dostępne tylko i wyłącznie dla niego. Gdy JuJu widział uśmiech na ustach swojego syna czuł się szczęśliwy i czuł, że się spełnia w roli ojca. Chciał mu dać wszystko czego on nie mógł mieć, przez problemy finansowe rodziców. Gdy był jeszcze mały obiecywał sobie, że będzie takim ojcem dla swojego syna jakiego nikt inny nie ma. Po chwili przyłączył się do raula i oboje poszli na dziki młyn. Gdy powoli dzień się już kończył postanowili wracać do swojej rezydencji, gdzie czekała już na nich kolacja. Jednak gdy wjechali na podjazd nikt ich nie przywitał a w domu panowała grobowa cisza. Obaj wpadli w panikę i zaczęli dzwonić na przemian raz do żony raz do matki. Niestety żadna z nich nie odbierała telefonu, więc postanowili pojechać na policje i zgłosić zaginięcie. Po niecałym kwadransie dojechali na komęde. Za biórkiem siedział stereotypowym amerykański gliniarz ( to znaczy gruby, ledwo się poruszający jedzący na okrągło jakieś pączki ). Justin był załamany ale nie chciał się poddać i podszedł do niego. Po krótkiej chwili zaczął mu dokładnie wszystko opowiadać, oczywiście ze szczegółami. Niestety komisarz Eryk nie zdąrzł zanotować wszystkiego za pierwszym razem, więc JuJu był zmuszony opowiadać cała hiostrię kilka razy. Po przyjęciu zgłoszenia odesłał ich do domu i powiedział, że zrobi co w jego mocy aby odnaleźć je obie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz