- Co się stał?
Jednak po tych słowach zapadała cisza. Próbował ją jakoś przekonać, lecz wszystkie starania poszły na marne. Zasia nie chciała nic powiedzieć bo wiedziała, że JuJu tego nie przeżyje i będzie chciał ze sobą skończyć. Danger był już tak zdenerwowany, że podniósł krzesło i wrzasnął:
- O co chodzi?!
Jednak Zasia z przerażeniem w oczach nadal milczała. Wiedziała, że nie może mu tego powiedzieć za bardzo się o niego martwiła. Jednak chciał postawić na swoim. Zamknął drzwi i wyjął nóż. Był już tak zdesperowany, że nie wiedział co ma zrobić. Wypowiedział kilka słów przystawiając ostrze do szyji:
- Powiedz mi o co chodzi.
Zasia nie mogła mu na to pozwolić więc zakończyła milczenie. Wiedziała, że i tak prędzej czy później by się dowiedział. Zaczęła do niego mówić:
- Proszę Cię najpierw odłóż ten nóż i usiadź.
-Po co?
- Jeśli chcesz się wszystkiego dowiedzieć zrób to co Ci powiedziałam.
Justin odłożył narzędzie i dalej sluchał dziewczyny:
- Więc tak jestem chora na raka i nie ma już dla mnie ratunku
- Ale jak to teraz kiedy Cię odnalazłem mam Cię znowu stracić?
- Niestety los tak chciał.
- Nie żaden los. Skoro Ty odchodzisz to ja razem z Tobą.
- Nie Ty musisz żyć.
- Ale nie chcę.
- Jeśli się zabijesz nie dam Ci spokoju tam na górzę.
- No dobrze, ale co ja teraz bez Ciebie zrobię?
- Będziesz nadal żył jakby nic się nie stało.
Po tych słowach Justin się rozpłakał i wybiegł z sali. Nie wiedział co teraz z nim będzie. Nie dawno odzyskał swoją dawną miłość, a teraz ma ją znowu stracić. To wszystko już go przerastało. Wiedział, że musi coś z tym zrobić, że nie pozwoli jej tak odejść. Czym prędzej wsiadł w samochód i pojechał do laboratorium.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz