piątek, 24 stycznia 2014
Wynalazek
W połowie pracy zabrakło mu weny i nie wiedział co ma robić. Był zły sam na siebie, ponieważ wiedział, że nie uratuje Zasi, a na dodatek wyleci z pracy. Musiał wziąć się w garść, jednak nic mu nie przychodziło do głowy. Usiadł, zrobił sobie herbatę i zaczął myśleć. Wiedział, że w jego rękach spoczywa ludzkie życie. Nigdy w życiu nie działał pod tak wielką presją. Próbował coś wymyślić jednak jego pustka była za wielka. Postanowił pójść do szefowej i jej o wszystkim powiedzieć. Wiedział, że nie skończy się to dla niego za dobrze. Idąc długim korytarzem, serce podchodziło mu do gardła. Trzymając klamkę w ręce wpadł na genialny pomysł. Czym prędzej pobiegł do swojego gabinetu i kontynuował swoją pracę. Doskonale wiedział, że nic tak dobrze nie motywuje jak porządny stres i lęk. Po kilku godzinach spędzonych przy biurku zakończył pracę. Był strasznie szczęśliwy, ponieważ wiedział, że dzięki niemu Zasia będzie żyła. Zanim włączył ową machinę poszedł do szefowej żeby poinformować ją o zakończeniu pracy nad nowym projektem. Następnie pognał do Zasi żeby uratować jej życie. Nadeszła chwila prawdy. Justin wiedział, że nie obudzi się od razu, że potrzeba na to czasu. Starał się być cierpliwym jednak tak jak jego cała rodzina był w gorącej wodzie kąpany. Po długim oczekiwaniu, obudziła się. JuJu zaczął skakać z radości. Gdyby go ktoś wtedy zobaczył pomyślałby, że uciekł z psychiatryka. Szefowa była z niego strasznie dumna. Oznajmiła mu, że właśnie został jej zastępcą i, że pojutrze wylatują do polski na spotkanie biznesowe. Danger nic wiedział o tym kraju więc postanowił zebrać parę informacji.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz