Gdy przyłożył słochawkę do ucha usłyszał znajomy mu głos który zaczął mówić spokojnym i dosyć cichym szeptem. Justin w dalszym ciągu nie wiedział co się stało, ponieważ ledwo co słyszał owy głos. Po kilku minutach rozmowy odłożył słuchawkę na miejsce. Czym prędzej wziął kluczyki do samochodu i zbiegł do garażu. Odpalił samochód i wciskając do końca pedał gazu pognał do rejonowego szpitala gdzie czekała na niego siostra Zasii. Zaczęła mu powoli tłumaczyć jak to wszystko było. Justin nie dowierzał w to co usłyszał przecież podobno się zmieniła a nadal brała to świństwo. Justin strasznie się na niej zawiódł, lecz nadal ją strasznie kochał i nie potrafił jej zostawić samej. Kiedy się obudziła Danger zaczął się ją wypytywać dlaczego znowu to zrobiła. Jej jedynym wytłumaczeniem było to, że bała się z nim spotkać po tak długiej przerwie. JuJu myślał, że zaraz wyjdzie z ciała swoim duchem i stanie obok. Siostry Zasii jednak w porę go uspokoiła, powiedziała żeby poszedł do bufetu, a ona zaraz do niego dołączy. Z niechęcią udał sie w owe miejsce. Po krótkim czasie zjawiła się i zaczeła z nim poważą rozmowę. Zaczęła mu tłumaczyć, że nie może się ona teraz denerwować bo jej stan prawdopodobnie się jeszcze pogorszy. Justin wszystko zrozumiał i już spokojny udał się do pokoju Zasii. Czekała aż będzie mogła go znowu przytulić i z nim porozmawiać w cztery oczy. Poprosiła siostrę żeby na chwilę wyszła. Zaczęła się usprawiedliwiać, że tak na prawdę nie chciała tego wziąść, lecz to wszystko zaczęło już ją przerastać, tyle emocjonujących wydarzeń w krótkim czasie, nie potrafiła sobie inaczej poradzić i znowu musiała wziąść. Gdy byli w połowie rozmowy weszła pięlęgniarka i musiała zabrać ją na badania. Powiedziała, że bardzo go kocha i niech poczeka na nią bo to długo nie potrwa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz